niedziela, 23 stycznia 2011

Mr. Death

*knock, knock*
-Hello, sweetie. May I broke your dreams?
-Someone has broken my dreams already. But who are you?
-Oh, sorry, I forgot to introduce myself. I'm Death. Nice to meet you.

Yes. Someone has just broken my dreams. But Mr. Death haven't visited me yet. Now my guest is Mr. Sadness. I'm looking forward to meet Mrs. True.
Please, tell me that you REALLY love me.


What should I
do? Idk. Why he lies? Idk. Why
Smurfs are blue? Idk.

Wanna DIE, no more CRY, only DIE.

niedziela, 16 stycznia 2011

Who cares? D:

My friends asked me to write in english. I can try, but my english is not very well. :P

I'm tired. Last week was horrible. Semester ends, more study. I wanna have better grades! Although it is not too bad. :P Last year my grades were worse. :P
Will be winter break soon! At least! :DD I'm looking forward!

Hahaha, so short note, but I don't know what I should write :PP

niedziela, 26 grudnia 2010

Tak na początek...

Ciekawe, czy prowadzenie tego bloga mi się uda, czy kolejny zginie w otchłani internetu... Dobra, nie ważne. Bardziej ciekawi mnie, czy komukolwiek będzie się chciało czytać te moje przemyślenia oraz niedoszłe filozofie. Zobaczymy, może kogoś to zainteresuje. :)

Święta. Przyszły i poszły, tak nagle. Nie odczułam ich atmosfery. Wigilia była dla mnie jak zwykły rodzinny obiadek. Święta Bożego Narodzenia powinny być magiczne, tymczasem były to zwyczajne dni. No, może trochę więcej czasu spędziło się z rodzinką.
Od zawsze cieszyło mnie ubieranie choinki, prezenty, kluski z makiem (w tym roku dowiedziałam się, że ich oficjalna nazwa to kutia. Co za niespodzianka)... Nie chciało mi się ubierać choinki, już miesiąc przed świętami wiedziałam, co dostanę, a kluski z makiem smakowały... zwyczajnie.
Pamiętam jak przez mgłę święta sprzed lat, gdy byłam małą dziewczynką. Prawdziwie rodzinne, szczere życzenia. Wigilia u świętej pamięci Babci. Teraz tak nie ma. Atmosferę świąt poczułam dopiero wtedy, gdy weszłam do pokoju, gdzie kiedyś odbywała się babcina Wigilia. Na dwie minuty. Łza zakręciła mi się w oku. To juz się nigdy nie powtórzy. Brakuje mi tego.